Opowieść przez pocztówki

Warszawa przedwojenna w dużej mierze zginęła bezpowrotnie. Obecnie o jej świetności sprzed stu lat, świadczą zachowane zdjęcia i pocztówki. Znany varsavianista Jerzy S. Majewski zbiera w swoim albumie pocztówki ze stolicy z przełomu XIX i XX w. „Warszawa na starych pocztówkach” dodatkowo została wzbogacona anegdotkami z życia ówczesnego miasta.

nastpnyfragmentkrakowskkr3.jpgKrakowskie Przedmieście w strone Placu Zamkowego/archiwum J. S. Majewskiego

 

„Warszawa na starych pocztówkach” kryje w sobie ponad sto pocztówek z Warszawy z końca XIX w., aż do lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Widokówki przydzielone są do poszczególnych działów odpowiadających dzielnicom miasta. Publikacja skupia się na okolicach Śródmieścia, z krótkimi wypadami na Pragę oraz Leszno. Wynika to ze specyfiki pocztówek zawsze przedstawiających centra miast i najokazalsze budowle. Już sam album z widokówkami byłby miłym dla oka wydawnictwem, jednak Majewski oferuje więcej. Każda stara pocztówka zestawiona jest ze współczesnym zdjęciem przedstawiającym ten sam kadr. W większości przypadków fotografowane place, kamienice czy kościoły zmieniły się nie do poznania. Niestety nie zawsze fotografom udało się uchwycić dokładnie odpowiadające ujęcie. Pomijając kosmetyczne usterki warto wspomnieć, że pocztówki są barwnie opisane przez autora. Poznajemy nie tylko historię budynku, ale i jego przeznaczenie, anegdoty związane z jego właścicielami bądź mieszkańcami. Znany varsavianista obficie korzysta z cytatów z dziewiętnastowiecznej prasy warszawskiej, czy przewodników, które w najlepszy sposób oddają klimat przedstawianych rejonów. 

47378523_l.jpgPlac Teatralny/archiwum J. S. Majewskiego

 

Z albumu wyłania się obraz Warszawy rozwijającej się, nowoczesnej, zadbanej i pełnej zieleni – powoli pretendującej do miana nowej europejskiej metropolii. Wzdłuż głównych ulic powstają równe chodniki, znikają rynsztoki zastępowane przez podziemną kanalizację, a uroku dodają wszechobecne klomby, kwiaty i aleje drzew. Senatorska, a później Marszałkowska stają się alejami wystawnych sklepów i handlu. Oprócz starych barokowych pałaców i kościołów imponują takie budynki, jak potężny gmach Towarzystwa Ubezpieczeniowego Rossya, gmach Giełdy na Królewskiej (wcale nie ustępujący urodą temu na Wall Street), Pałac Saski, Prudential z najpiękniejszym placem stolicy – Napoleona, czy zupełnie zapomniana elitarna Galeria Luxenburga na Senatorskiej. Wrażenie robią także ogromne cerkwie – szczególnie rozebrany w latach dwudziestych XX w. Sobór św. Aleksandra Newskiego górujący nad placem Saskim. Obecność Rosjan zaznacza się jednak przede wszystkim poprzez widoczne na każdej witrynie sklepowej napisy cyrylicą.

alejejerozolimskierq5.jpgAleje Jerozolimskie/archiwum J. S. Majewskiego

 

Pocztówki to nie tylko budynki, place i parki. To, także kronika życia miasta. Ludzie wysiadający z tramwajów, spacerujący po ulicach, handlujący na targach, a czasem „wcinający” kiełbasy jak słynni warszawscy andrusi. Twórcy widokówek korzystali pełnymi garściami z prac fotografów często bez przestrzegania praw autorskich. Stad parę ujęć jest bardzo ciekawych, jakby mniej oficjalnych. Szczególnie inne są zdjęcia z Powiśla  lub Starego Miasta od strony skarpy – dzielnic ówczesnej biedoty warszawskiej. Ciasne uliczki Mariensztatu nie wyglądają już tak elegancko jak Marszałkowska. A rejon ulicy Bugaj przypomina wioskę rybacką pełną drewnianych chałup. Jednak kolejne zdjęcia już z nad samej Wisły wyrażają tęsknotę za czasem, gdy brzegi rzeki tętniły życiem i warszawiacy tłumnie spacerowali po nowych solidnych bulwarach. Wycieczki rzeczne były codziennością, a przewoźnicy oferowali nawet wyprawy parostatkiem nad Bałtyk.

pomniklotnikais6.jpgPomnik lotnika na Placu Unii Lubelskiej/archiwum J. S. Majewskiego

 

Historia opowiedziana przez pocztówki pozwala czytelnikowi zanurzyć się w atmosferze Warszawy z początku XX wieku. Wyobraźnię dodatkowo pobudzają opisy, których wielką zaletą jest zwięzłość i umiejętność zawarcia najważniejszych informacji o obiekcie uatrakcyjnionych cytatami i anegdotkami. I chociaż ujęcia ze współczesnych zdjęć nie zawsze odpowiadają dokładnie kadrom przedwojennym, nie psuje to ogólnego dobrego wrażenia w odbiorze książki. Ponadto przejrzysty układ albumu i sensowny podział na dzielnice pozwala korzystać z wydawnictwa „na wyrywki”, gdy chce się szybko sprawdzić daną informację. Same przedwojenne pocztówki mają w sobie tyle uroku, że dodatkowo zgrabnie wyeksponowane zawsze będą sprawiać przyjemność w oglądaniu.

 

5267305c5e450bf255c9db5740872ba0,46,1.jpgWarszawa na starych pocztówkach

Jerzy S. Majewski

Agora, Warszawa 2013