Przaśno–buraczana miłość

Dziwne rzeczy dzieją się ostatnią z miłością. Najpiękniejsze to z ludzkich uczuć wyszło z zacisznych domowych pieleszy i zaczęło drzwiami i oknami pchać się przed obiektywy kamer odrzucając cały swój romantyzm. Na początku szukała sławy i poklasku w mieście, ale kiedy znudziła się już łączeniem w pary 30 letnich maminsynków swój wzrok skierowała na, do tej pory cichą i wolną od takich nowinek, wieś.  O perypetiach miłości na wsi powstało zresztą wiele opowieści. 

 

Zbierzcie się dziatki moje koło paleniska. No nie ociągajcie się bo opowiem wam bajeczkę o miłosnych rozterkach rolnika, niewierności i igraniu z uczuciami. Żyło sobie raz w odległym i tajemniczym kraju Polska, 5 chłopów. Każdy z nich był znany i szanowany w swojej wsi, mieli wielkie gospodarstwa, elektryczne dojarki i setki krów. Do szczęścia brakowało im już tylko miłości. Ponieważ w amorach nie byli tak doświadczeni jak w orce, a i kobiet na wsi był wówczas deficyt postanowili zwrócić się o pomoc do siły większej i potężniejszej od nich, do pradawnej mocy zwanej Telewizja Publiczna.

uid_448d955ff701ebf679e48b1196b72bb61416140551060_width_633_play_0_pos_3_gs_0.jpgRomantyczna kolacja, tu w klimacie miejskiej burżuazji/źródło: tvp.pl

Ponieważ Telewizja Publiczna musiała służyć prostym ludziom i spełniać swoją MISJĘ, to bez chwili wahania postanowiła ulżyć cierpiącym rolnikom i pomóc im znaleźć wybrankę serca. Zorganizowano wielką akcję, rozesłano gońców w najdalsze zakątki Polski i tym sposobem udało się znaleźć setki kandydatek chcących swoje życie spędzić we wsi radosnej i wsi szczęśliwej. Teraz chłopom pozostało już tylko pod czujnym i ciągłym okiem kamer Telewizji Publicznej wybrać tą jedyną, z którą to by mogli i kury macać (bo koni kraść to nie przystoi). Wreszcie nadszedł dzień, w którym każdy chłop miał ogłosić która z kandydatek zostanie jego lubą. Cała wieś już szykowała się do wielkiego weseliska, już ubito największego tucznika, aż tu nagle wybuchł skandal!!!! Chłopi wcale nie szukali miłości i tylko grali uczuciami swoich kobiet jak Jagna uczuciem Boryny.

uid_94f0edb0f19fa92b0c92397f4804297a1416140279886_width_633_play_0_pos_3_gs_0.jpgJeden z rolników z niczego niespodziewającą się kandydatką na żonę/źródło: tvp.pl

Nie dość, że żaden z nich nie wybrał w końcu partnerki życia to jeszcze okazało się, że kobiet potrzebowali tylko do pomocy na roli i chcieli je wyłącznie zaprzęgnąć do pługa… Panie płakały i opowiadały po ludziach jakie spotkały ich straszne krzywdy z rąk niegodziwców. Jeden z nich to nawet od początku potrzebował pomocy Telewizji Publicznej tylko po to, żeby zrobić karierę w polityce. Kiedy afera i podłość rolników wyszła na jaw rwetes się podniósł straszny w całej Polsce. Przedstawicielki wojowniczego plemienia amazonek uznały, że to kolejny atak zwyrodniałych samców na biedne kobiety i oznaka zacofania Polski. Niektórzy mówili, że na taką niegodziwość Kościuszko w sukmanie w grobie się przewraca, że tak upadli potomkowie tych, którzy z nim na armaty szli. Najspokojniej na całą awanturę zareagowała Telewizja Publiczna, która chwilę po zakończeniu przygody z chłopami już zapowiedziała, że z czystej dobroci i poczucia MISJI pomoże kolejnym spragnionym miłości rolnikom.

 

I tak w całej tej tajemniczej i odległej krainie zwanej Polską, moje drogie dziatki, jak grzyby po deszczu zaczną pewnie wyrastać kolejne programy „produkujące” miłość, bo wielki biznes poczuł, że można na tym nieźle zarobić. Na świecie to już ponad 20 krajów ma swoje odsłony podobnych miłosnych rolniczych podbojów. A na koniec tej historii to mi się przypomina takie stare, ludowe porzekadło: kto miłość niecnie wykorzystuje ten jest cynik co telewidza abonament bezsensu marnuje…

%d bloggers like this: