Madame Tyson – senegalska królowa zapasów

Krew, pot, łzy, miłość, nienawiść, nadzieja, determinacja –  to wszystko znaleźć można w najnowszym filmie dokumentalnym Edwarda Porembnego,  „Madame Tyson”. Skrajne emocje zmieniają się w nim jak w kalejdoskopie.

Na biednych przedmieściach Dakaru zapasy trenuje niemal każdy chłopiec. Wszędzie zobaczyć można walczących Senegalczyków. Ci najmłodsi traktują je jak zabawę, dla starszych uliczne walki są treningiem, przygotowaniem do prawdziwych, profesjonalnych potyczek, które, jeśli będą mieli wystarczająco dużo szczęścia, czekają ich w przyszłości.  Wszystkiemu przygląda się Ndeye Ndiaye Tyson, która, jeżdżąc po mieście luksusowymi samochodami wypatruje młode talenty. Wszystko po to, by później, będąc ich menadżerką, zapewnić i sobie, i swoim podopiecznym stabilność finansową.

 

 

Główną postacią obrazu jest tytułowa Madame Tyson, kobieta sukcesu promująca walki, niezwykle popularna i podziwiana przez większość rodaków. Widz zapoznaje się z jej historią, obserwuje proces werbowania nowych zawodników, a także ich dalsze losy. W „Madame Tyson” nie brakuje też wątków politycznych. Ukazany jest proces wyborów prezydenckich w Senegalu. Te kilka ujęć poświęconych sytuacji politycznej kraju stanowi wyczerpujący komentarz do poziomu demokracji w tym afrykańskim państwie.

Film dokumentalny Edwarda Porembnego, polskiego reżysera, mieszkającego we Francji, opowiada o fenomenie zapasów w Senegalu. W tym afrykańskim kraju zapasy są popularniejsze od futbolu. Pasjonują się nimi wszyscy, niezależnie od wieku, płci czy statusu majątkowego. W państwie, gdzie panuje analfabetyzm, gdzie wszechobecna nędza i rozpacz wkrada się do każdego zakamarka codzienności, zapasy są jedyną możliwością polepszenia sytuacji materialnej i społecznej. Młodzi Senegalczycy trenują od najmłodszych lat, marząc o tym, że będą kiedyś wygrywać walki i tym samym, wydobędą swoje rodziny z nędzy.

madametyson

 

 

Porembny, pomimo dość poważnej tematyki filmu, ustrzegł się nadmiernego patosu. W obrazie nie brakuje zabawnych scen. Na szczególną uwagę zasługują rapowane utwory  senegalskiego chłopca, który – pojawiając się co jakiś czas w filmie -niczym chór w antycznej tragedii, komentuje ukazane przed momentem sceny. Jego niekonwencjonalne wyjaśnienia emanują humorem, skłaniając widza do uśmiechu.

W „Madame Tyson” zapasy są jedynie pretekstem do opowiedzenia głębszej, uniwersalnej historii. Historii o konsekwentnym dążeniu do celu, życiowej determinacji, ponoszeniu odpowiedzialności, wielkich marzeniach, wierze w lepsze jutro. Porembny prowokuje widza do refleksji nad własnym życiem i priorytetami. Wszystko to ujęte jest w zgrabną i ciekawą formę dokumentu, zabierającego widza w kolorową podróż po egzotycznym kraju.

Film otwierał VIII Festiwal Filmów AfryKamera.

 

Madame Tyson

Polska, Senegal, 90 min, 2013
Reżyseria i scenariusz: Edward Porembny
Nasza ocena: 9/10

 

http://www.youtube.com/watch?v=aea_hAi9rAQ