Hiperrealizm za ścianą

Rumuńskie kino już od jakiegoś czasu święci triumfy. „Wtorek, po świętach” to minimalistyczne kino, w którym kamera jest lustrem. Świat tam mógłby równie dobrze być światem tu. Bohaterowie są naturalni, przeciętni i zwyczajni. Normalni jak ludzie, których mija się codziennie na ulicy.

Tuesday-After-Christmas-2010.jpg

Paul znalazł się w przełomowym momencie swojego życia. Szansa na rozpoczęcie nowego rozdziału stoi przed nim otworem. Musi dokonać niejednego trudnego wyboru, a widz ma nieodparte wrażenie, że podgląda bohatera przez dziurkę od klucza, nie mogąc ani do końca go zobaczyć i poznać, ani w żadnym aspekcie mu pomóc. „Wtorek, po świętach” jest do tego stopnia realistyczny, że w pewnym momencie przestaje się odbierać go jako film, a zaczyna traktować jako opowieść prosto z życia swojego sąsiada. Widza nie łączy zbyt wiele z głównym bohaterem, nie wiadomo, co myśli, co czuje, dlaczego podejmuje takie decyzje, a nie inne. Ta hiperrealistyczna opowieść jest jak prosty wycinek z czyjegoś życia. Nieupiększany, niedopracowany, jest jaki jest, bo życie właśnie tak wygląda.

Reżyser Radu Muntean stworzył z banalnej historii o miłości, zdradzie i rodzinie opowieść zza ściany. Nawet same dialogi sprawiają, że widz czuje się jak intruz oglądając kolejne sceny. Zachowania bohaterów wyglądają tak naturalnie, że można by podejrzewać aktorów o improwizację. Pojawiają się kwestie, które nie niosą ze sobą żadnej specjalnej informacji ani poruszającego przesłania, one po prostu są takimi jakimi byłyby w życiu. Nie wszystkie wydarzenia z życia muszą mieć przecież wielki wpływ na przyszłość, mogą pojawiać się i znikać.

Film jest jednak po pewnym czasie nużący. Jego realizm zaczyna nudzić jak opowieść sąsiadki stojącej na progu i opowiadającej o swoim życiu. Ma się ochotę zamknąć drzwi, usiąść we własnym mieszkaniu i nie słuchać o tym wszystkim. Związek między widzem a bohaterem jest niewielki, nie zna on jego uczuć ani myśli, nie może się z nim utożsamić. Ciężko jest więc głęboko przeżywać kolejne wydarzenia, kiedy żadna z postaci nie wzbudza żadnych wyjątkowych emocji.

Dla samego mistrzowskiego realizmu warto jednak obejrzeć ten film. Nie tylko dokumenty mogą rozprawiać o rzeczywistości. Niejednoznaczność życia, a jednocześnie jego zaskakująca uniwersalność są dominującą myślą filmu. Nie ma historii wyjątkowych i niepowtarzalnych, wszystko dzieje się tuż za ścianą, obok w autobusie albo w kolejce w sklepie. Czasem bywa to nudne i zawiłe, ale częściej jest to bliskie, znajome i spędzające sen z powiek.

Romania Cinema -Tuesday, After Christmas (Marti, dupa craciun) (2010) Radu Muntean[(120025)00-59-10].PNG

 

„Wtorek, po świętach”

reż. Radu Muntean

premiera: 1 lipca 2011

dystrybucja: Vivarto

Najpiękniejsze Jarmarki Bożonarodzeniowe
Sezon na odwiedzanie Jarmarków Bożonarodzeniowych właśnie się rozpoczął. Gdzie najlepiej...
Historia kina na 6 kontynentach
Nosi na ramieniu tatuaż z podobizną Eisensteina, rosyjskiego klasyka montażu....
ChatGPT ma konkurencję
Stany Zjednoczone nie są już głównym graczem na rynku systemów...
Kora na Nowym Świecie

Portret Kory Jackowskiej na Nowym Świecie będzie się zmieniać razem...

Morderca z wyspy Kos skazany

Sąd skazał mężczyznę pochodzącego z Bangladeszu na dożywocie oraz dodatkowe...