Historia kina na 6 kontynentach

Nosi na ramieniu tatuaż z podobizną Eisensteina, rosyjskiego klasyka montażu. Jeździł z przenośnym ekranem po małych wioskach rozsianych po szkockich Highlands, by promować kino. Potem objechał świat dookoła, kręcąc swoje wielkie dzieło – filmową „Odyseję”. Mark Cousins, irlandzki filmowiec i wizjoner, w październiku zabierze widzów kina Muranów na wyjątkową podróż w czasie i przestrzeni, śledząc losy kina od jego zarania aż do dzisiaj. 

„The story of film: Odyseja filmowa” to wielkie przedsięwzięcie ze względu już chociażby na selekcję materiału, której trzeba było dokonać przed realizacją. Gdy Cousinsowi zaproponowano udział w projekcie (powstał on na bazie jego wcześniejszej książki), początkowo przewidywał stworzenie 2-godzinnego filmu. I chociaż jego dzieło podczas 5 lat pracy rozrosło się do aż 15 godzin materiału, nie zatraciło ono jednak najważniejszej cechy twórcy: wielkiej i szczerej miłości do kina. 

SOF EP05 Hollywood  sign.jpgH jak Hollywood. Potężny budżet wielkich wytwórni filmowych w Ameryce znacząco przyczynił się do rozwoju kina już od lat dwudziestych poczyniając, ale zdaniem Cousinsa filmu nie tworzą pieniądze, a inspiracje – sztuka. Źródło: materiały prasowe

 „The story of film” podzielone zostało na 15 godzinnych części, oddających mniej lub bardziej porządek chronologiczny:
historia zaczyna się w 1895 roku, wraz z wynalezieniem przez braci Lumiere kinematografu, i każdy odcinek przybliża widza coraz bardziej do czasów współczesnych. Cousins odpowiednio wyczerpująco traktuje poważne tematy, które na tej drodze się pojawiają: rozwój Hollywood i komedii amerykańskiej lat dwudziestych (sygnowanej przez nazwiska Charlesa Chaplina i Bustera Keatona); równoczesne pojawienie się realizmu w kinie niemym (dla którego przełomem okazała się twórczość Duńczyka Carla Theodora Dreyera);  po wojnie rozwój koncepcji nowofalowych w Europie (Jean-Luc Godard, Miloš Forman) i nowego kina amerykańskiego (Lumet, Kubrick). Przedstawia twórczość takich wielkich ludzi kina, jak Bunuel, Bergman, Antonioni czy Fellini, a także Andriej Tarkovsky czy Akira Kurosawa.

Cousins nie poprzestaje na ważnych tematach i ważnych obszarach. Zapoznaje on widza z filmami z Brazylii, Egiptu, Iranu, Chin, a nawet z Burkina Faso. W poszukiwaniu twórców tych filmów i (przede wszystkim) współczesnych obrazów dosłownie objechał cały świat – sam z kamerą, jednym producentem i bardzo niedużym budżetem. „The story of film” to – jak sam reklamuje swoje dzieło twórca – historia kina na sześciu kontynentach.

Dakar cart 2.JPGCousins podczas swojej podróży po świecie. Źródło: Materiały prasowe

 

Poszukiwanie impresji było dla Cousinsa ważniejsze niż spotkania z ludźmi, nie chciał on bowiem by jego dzieło przerodziło się w kolejny pokaz „gadających głów”. Wypowiedzi różnych rozmówców reżysera pojawiają się tu sporadycznie, chociaż pojawiają się tu m.in wielki włoski reżyser Bernardo Bertolucci oraz scenarzysta „Chinatown” Robert Towne. Cousins woli jednak swój zamiar realizować inaczej: poprzez plastyczną formę kolorowych ujęć z różnych części globu, poprzez które reżyser poszukuje refleksji nad różnorodnością i złożonością kina jako sztuki. Opatrzone są one autorskim komentarzem: spokojny głos Cousinsa (i charakterystyczny irlandzki akcent) towarzyszą widzowi przez znaczną większość każdego odcinka. Kiedy zaś artystyczną impresję przerywa prezentowany materiał filmowy (w „The story of film” znalazło się ponad 1000 fragmentów filmów!) reżyser wskazuje na istotne elementy światła i obrazu, charakterystyczne ujęcia czy też wyjątkowość danej sceny.

„Kochałem filmy od dzieciństwa, były dla mnie jak niewidzialny przyjaciel” – mówi reżyser. „Kiedy więc podrosłem zapragnąłem napisać im list z podziękowaniami, mógłbyś powiedzieć – list miłosny”. „The story of film” naprawdę jest listem miłosnym, i to napisanym w wyjątkowo przejrzystej, artystycznej formie.

http://www.youtube.com/watch?v=b-kjKum_AYw 

Kino Muranów prezentuje „The story of film – Odyseję filmową” w formie kilkuodcinkowych bloków (z reguły są to dwa odcinki) każdego dnia, zaczynając od 4 października. Warto wybrać się na przynajmniej jeden taki blok, by poznać część historii filmu w miejscu jego narodzin – w kinie. Cena to 20 zł za dwuodcinkowy blok i 80 zł za karnet na wszystkie odcinki. Szczegóły: http://www.muranow.gutekfilm.pl/