Ferie z Allenem

Ferie to czas odpoczynku i spontanicznej zabawy. Jest to też czas bliższych lub dalszych wycieczek. Niekoniecznie muszą to być rzeczywiste wyjazdy. Można wyruszyć np. w kinową podróż z Woodym Allenem. W swoich kilku ostatnich filmach, reżyser zabiera widzów do najbardziej magicznych miast na świecie: Barcelony, Paryża, Rzymu i Nowego Jorku. 

 

barcelona

Kataloński czworokąt

Zacznijmy od najwcześniejszego – „Vicky Cristina Barcelona” z 2009 roku. W tytułowych rolach występują Rebecca Hall oraz Scarlett Johanson. Vicky i Cristina to dwie amerykańskie studentki, które udały się na wakacje do upalnej i romantycznej stolicy Katalonii. Obie wdają się w romans z miejscowym playboy’em Juanem Antonio. Sytuacja dodatkowo komplikuje się, gdy na scenę wkracza była żona Antonio – Maria Elena (Penelope Cruz). Film ogląda się przyjemnie, dzięki wspaniałej muzyce i pięknym hiszpańskim krajobrazom. Duże znaczenie ma też wyśmienita gra aktorska zwłaszcza Johanson i Cruz. Wszystko to w składa się na sielankowy obraz, przenosząc widzą w gorący klimat Barcelony, który świetnie rozgrzewa, gdy za oknami mróz i śnieg.

  

co nas kręci co nas podnieca.jpg

Seria przypadkowych spotkań

Rok później ukazał się kolejny film Allena – „Co nas kręci, co nas podnieca”. Tym razem akcja osadzona jest w Nowym Jorku. Opowiada historię niezwykle inteligentnego, ale zgorzkniałego starca Borysa Yellnikoffa (Larry David). Pewnego dnia spotyka on przed swoim domem dziewczynę z prowincji Melody Celestine (Evan Rachel Wood), co diametralnie zmienia jego życie. Takich przypadkowych spotkań jest w filmie mnóstwo, losy postaci nieustanie przeplatają się i wpływają na siebie wzajemnie. Film zawiera też wątki filozoficzne i egzystencjalne, zawarte w monologach Borysa, które jednak, dzięki dobrej intonacji Larry’ego Davisa nie zanudzają widza.

paryż.jpg

 

W pogoni za marzeniami

Najlepszym ze wszystkich okazał się jednak film z 2011 roku – „O północy w Paryżu”. Amerykański pisarz Gil (Owen Wilston) wraz z narzeczoną Inez (Rachel McAdams) przyjeżdżają na wakację do deszczowej stolicy Francji. Gil jest romantykiem, ubolewającym nad nudą współczesności i tęskniącym za czasami przedwojennymi. Podczas jednego z samotnych spacerów po Paryżu przenosi się w czasie do lat dwudziestych. Staje oko w oko z własnymi marzeniami, spotykając takich twórców jak Ernest Hemingway, Pablo Picasso czy Salvador Dali. Poznaje też czarującą Adriannę (Marion Cotillard). Gil jest rozdarty pomiędzy światem swoich marzeń a spokojnym, ułożonym życiem, które wiódł poprzednio. Finalnie wybiera drogę pośrednią.

  

zakochani w rzymie.jpg

Amor a Roma

Ostatni film, który premierę mia w ubiegłym roku, rozgrywa się w Wiecznym Mieście. „Zakochani w Rzymie” wypadają raczej słabo w porównaniu z poprzednimi, choć ma kika ciekawych elementów. Pierwszym z nich jest obecność w obsadzie samego Woody’ego Allena, który po długiej przerwie wrócił na plan w roli… amerykańskiego reżysera. W filmie pojawia się też ponownie Penelope Cruz, tym razem wcielając się w rzymską prostytutkę. Film jest utrzymany w podobnej konwencji jak poprzednie – fabuła opiera się na serii zupełnie przypadkowych zdażeń i pomyłek, odmieniających życie bohaterów. Wiecej jest wątków humorystycznych, niekiedy zachaczających o absurd – np.: zwyczajny urzędnik staje się nagle głównym obiektem zainteresowania mediów, a właściciel zakładu pogrzebowego robi światową karierę w operze, śpiewając na scenie w kabinie prysznicowej.

 

Vicky_Cristina_Barcelona.png

Miłość i marzenia

Mimo różnic w lokalizacji i detalach fabuły, wszystkie opisane wyżej filmy są do siebie bardzo podobne. Dużo w nich humoru, ale nie są to głupawe komedie romantyczne. Przekazują prawdę na temat natury świata i człowieka. Uświadamiają, że miłość spada niespodziewanie, a życiem rządzi przypadek. Należy więc być spontanicznym i nie bać się podążać za własnymi pragnieniami. Jednocześnie silnie oddziałowują na emocję. Takie refleksyjne, a jednocześnie relaksujące kino ciekawa propozycja na ferie.

 

fot.: materiały prasowe

%d bloggers like this: