Gierymski i Malczewski w zaułkach Pragi Północ

Portret Henryka Walezego przy śmietniku, Hamlet polski na starym murze… takie widoki nie powinny dziwić mieszkańców warszawskiej Pragi. Outings Project zagościł w stolicy.

Dziad i baba Tadeusza Makowskiegofot. pochodzi ze strony Outings Project na facebooku

Barcelona, Rzym, Paryż, Londyn, a teraz Warszawa. Francuski artysta Julien de Casabianca, w ramach projektu Outings Project, rozkleił na murach praskich kamienic kopie fragmentów słynnych obrazów. Dzieła Aleksandra Gierymskiego czy Jacka Malczewskiego zostały uwolnione z sal Muzeum Narodowego i przeniesione w przestrzeń miejską.

Julien de Casabianca, realizując Outings Project, fotografuje postaci utrwalone na płótnach najwybitniejszych malarzy kraju, który odwiedza. Następnie drukuje podobizny z ubiegłych epok i umieszcza je pośród ulic współczesnych miast. Zwykle wybiera miejsca zaniedbane, niebędące turystycznymi wizytówkami europejskich stolic. Tej wiosny artysta postanowił zmienić wygląd warszawskiej Nowej Pragi.

I tak mury ulic Stalowej, Inżynierskiej czy Małej przemienione zostały w małe wystawy malarskie. Julien de Casabianca powiesił na praskich ścianach m.in. Pomarańczarkę Aleksandra Gierymskiego, Hamleta polskiego Jacka Malczewskiego i Murzynkę Anny Bilińskiej-Bohdanowiczowej.

Niestety sztuka z Muzeum Narodowego nie zagościła w praskich zaułkach zbyt długo. W ciągu kilkunastu godzin obrazy zaczęły znikać ze ścian kamienic. Efemeryczność projektu francuskiego artysty wynika z pewnością z zastosowanej techniki. Papier i klej nie wystarczy, by dzieła mistrzów trwale współtworzyły miejską przestrzeń. Obrazów ze ścian nie zmył jednak deszcz. Pozdzieranie fragmenty kopii słynnych płócien wyglądają na akt wandalizmu.

Zniszczenie projektu nie oznacza jednak, że obecność nowej formy street artu na prawym brzegu Wisły nie spodobała się wszystkim mieszkańcom Warszawy. Podczas realizacji praskiego przedsięwzięcia strona Outings Project zyskała tysiące wejść i zapełniła się pozytywnymi komentarzami. Tak duże zainteresowanie zaskoczyło samego twórcę projektu. Julien de Casabianca nie zraził się więc zdarciem obrazów i tak jak wcześniej zapowiadał, powrócił do Polski. Od 20 marca na praskich murach znów można oglądać uwolnione z muzealnych sal obrazy. Tym razem na ścianach kamienic znalazły się także dzieła Olgi Boznańskiej czy Tadeusza Makowskiego.