© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

Ludzie lubią wierzyć w bajki

Śmierć J.F. Kennedy’ego zdążyła obrosnąć mianem mitu, który od lat inspiruje twórców. Zabójstwo prezydenta Stanów Zjednoczonych to w dalszym ciągu zadra tkwiąca w pamięci amerykańskiego społeczeństwa. Niejasne okoliczności zamachu przekładają się na coraz to kolejne interpretacje tego wydarzenia. Jackie Pablo Larraina to całkowicie inna perspektywa spojrzenia na śmierć J.F. Kennedy’ego. Świadomie ucieka on od wielkiej polityki, skupiając się jedynie na osobistej tragedii Jacqueline Kennedy (Natalie Portman).

© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation
© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

Akcja filmu koncentruje się na wydarzeniach z dnia 22 listopada 1963 roku. Para prezydencka odbywa przedwyborczą wizytę w teksańskim Dallas. W takcie przejazdu z lotniska JFK zostaje zastrzelony w tajemniczych okolicznościach. Umiera na rękach Jackie, która nie może uporać się z tą traumą. Śmierć męża to koniec jej pozornie idealnego życia. Tragedia doprowadzą ją do załamania nerwowego, a przyszłość całej rodziny Kennedych staje pod znakiem zapytania. Jednocześnie pragnie, aby mit o zmarłym mężu przetrwał przez kolejne pokolenia. Dlatego zamierza przygotować niezwykle podniosłą ceremonię pogrzebową, na którą będą zwrócone oczy całego świata.

© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation
© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

 

Jackie nie przypomina typowego filmu biograficznego. To raczej psychologiczny portret kobiety, która publicznie musi zmierzyć się ze swoją tragedią. Pablo Larrain skupia się na niewielkim wycinku biografii Jacqueline, dzięki temu unika wystawiania laurki na cześć bohaterki. Jednak niesie to za sobą duże ryzyko — obraz Chilijczyka momentami staje się bardzo monotonny. Główna postać w połowie filmu po prostu zaczyna nużyć. Zasadniczo cała narracja oparta jest na bardzo utartych schematach. Akcja postępuje wraz z wywiadem, który Jackie udziela tygodnikowi „Life”. Na korzyść reżysera wpływają liczne retrospekcje, finezyjnie przeplatające fabułę. Szczególnie atrakcyjna jest czarno-biała rekonstrukcja programu telewizyjnego, w którym Jacqueline oprowadza nas po pomieszczeniach Białego Domu. Jej tragedię za to udało się uchwycić w zdjęciach Stéphane’a Fontaine’a, który genialnie rozkłada żałobne akcenty. W jego obiektywnie nawet najmniejszy detal rośnie do rangi amerykańskiego symbolu po JFK.

© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation
© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

 

Natalie Portman z pewnością miała świadomość, że Jackie będzie jedną z najważniejszych ról w jej dotychczasowej karierze. W końcu to Jacqueline Kennedy jest w centrum uwagi. Niestety jej postać wydaje się bardzo ubogo skonstruowana. Jackie nieustannie rozpacza albo głosi szlachetne frazesy o JFK. Natalie Portman balansowała na cienkiej linii przerysowania swojej postaci. Mimo wszystko nadrabia braki scenariuszowe swoim obłędnym wdziękiem, połączonym z naprawdę genialną charakteryzacją. Najistotniejsze, że udało jej się pokazać jak w ułamku sekundy może runąć cały czyjś świat. Jackie momentalnie zostaje zepchnięta do drugiego szeregu. Ciężko stwierdzić czy jej rozpacz wiąże się z utratą zdradzającego ją męża czy utratą pozycji w Białym Domu. Taka  sama sytuacja jest z Bobbym Kennedym, dla którego śmierć brata może oznaczać koniec dominacji jego rodziny na scenie politycznej. Postać grana przez Petera Sarsgaarda jako jedyna stara się stonować rozchwianą emocjonalnie Jackie. Bije od niego ogromna charyzma, dzięki której w jednej scenie potrafi nawet zrugać nowego prezydenta-Lyndona B. Johnsona.

© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation
© foto: Twentieth Century Fox Film Corporation

Wielka szkoda, że potencjał Jackie nie został w pełni wykorzystany. Historia, którą wszyscy znamy, po raz pierwszy widziana oczami Jacqueline Kennedy, zapowiadała się na murowanego faworyta w tegorocznych Oscarach. Moim zdaniem Jackie ma jedynie realną szansę na statuetkę w kategorii kostiumy. Cały obraz Pablo Larrina jest oparty na zbyt podobnych założeniach, przez co można odnieść wrażenie, że film dłuży się w trakcie oglądania. Niemniej warto obejrzeć Jackie przede wszystkim dla oszałamiającej klasy Natalie Portman.

Dodaj komentarz