Fotografia kobieca w dokumencie, czyli spotkanie z Anną Bedyńską

Anna Bedyńska, fotografka „Gazety Wyborczej”, była gościem ostatniego w tym roku wydarzenia z cyklu „Warszawskie spotkania z fotografią dokumentalną”, które odbyło się pod hasłem „Czy fotografia jest kobietą”.

 

Anna Bedyńska i Andrzej Zygmuntowicz podczas spotkania/fot. M. Kaźmierczak

 

Na spotkaniu w klubie „Powiększenie” Anna Bedyńska opowiedziała o zdarzeniach, które sprawiły, że osiągnęła pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich fotografek. Swój pierwszy kontakt z fotografią miała dopiero w liceum. Wtedy, wraz z koleżanką ze szkolnej ławki, zaczęły tworzyć „krótkie opowieści o obrazie”, które były zapisem wyreżyserowanych scen. Nie spodziewała się wówczas, że pasja w przyszłości przerodzi się w pracę. Parę lat później zgłosiła się do Polskiej Akcji Humanitarnej jako wolontariusz. Zaproponowała, że będzie tworzyć fotograficzny zapis bieżących projektów. Zaowocowało to wyjazdem do Sudanu i pierwszym poważnym materiałem, opublikowanym następnie w albumie, który współtworzyli m.in. Wojciech Grzędziński i Krzysztof Miller.

W 2003 roku „Gazeta Wyborcza” zaoferowała jej pracę na stanowisku fotoedytora, jednak Bedyńska odmówiła – chciała fotografować. Odmowa spotkała się z niejakim zdziwieniem, nie wyobrażano sobie bowiem kobiety w roli fotografa prasowego. Szef działu zmienił jednak zdanie, gdy zobaczył jej portfolio.

 

Warszawa, Instytut Matki i Dziecka, chora na raka sześcioletnia Patrycja pociesza niewidomą mamę./fot.Anna Bedyńska/Agencja Gazeta

 

Pierwszym z przedstawionych na spotkaniu materiałów była seria zdjęć zrobionych w trakcie mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Anna Bedyńska, trochę na przekór masowej tendencji do tworzenia przekroju kibiców, postanowiła skupić się na kobietach. Jej materiał wyróżniał się również formą – były to czarno-białe zdjęcia, na których autorka wykorzystała trzeci kolor – czerwony.

W dalszej części spotkania mieliśmy okazję zapoznać się z materiałami poruszającymi poważniejsze problemy – śmierć, choroby czy uzależnienie od narkotyków. Odreagowaniem od nich były materiały poruszające równie ważne kwestie społeczne, które jednak bezpośrednio nie dotykały tematu cierpienia, wśród nich „Kobiety z węgla”. Bedyńska stworzyła dyptyki portretów kobiet pracujących w miejscu zdominowanym przez mężczyzn – w kopalni. Fotografie te przedstawiały kobiety pracujące w strojach mocno przybrudzonych przez kurz i pył, a także przebywające we własnych domach. Fotografka w swoich komentarzach podkreśliła niesamowite zdziwienie, jakie przeżywała po przekroczeniu progu każdego z mieszkań. Kobiety te nie dość, że wyglądały zupełnie inaczej niż na pierwszych zdjęciach, ale również inaczej się zachowywały. Przestrzeń domu pozwoliła im na większą swobodę, a nawet otwartość w stosunku do osoby fotografującej.

 

Anna Bedyńska/fot. M. Kaźmierczak

 

Anna Bedyńska w trakcie swojej pracy w „Gazecie Wyborczej” stworzyła wiele materiałów, które zostały zauważone oraz docenione przez szerszą grupę odbiorców. Można by w tym momencie przypomnieć choćby serię zdjęć stworzonych we współpracy z Angeliką Kuźniak pt. „Ubrania do trumny”. Cykl poruszał temat zwyczaju przygotowywania ubrania trumiennego na wiele lat przed śmiercią. Zainteresowanie fotografki dotykało dotąd również problemu nielegalnie działających domów publicznych, striptizerek, a nawet męskich prostytutek. Bedyńskiej nie są obce tematy szczególne, takie jak obecność ojców przy porodzie czy przedwczesna edukacja dzieci. Autorka sama podkreślała, że najważniejszy jest dla niej człowiek. Takie podejście do fotografii wydawałoby się wpisywać w stereotyp kobiety, jednak według autorki to nie płeć stanowi podwaliny dobrej fotografii. Na spotkaniu mówiła o pasji i powołaniu, które są ważne i niezależne od płci.

 

Plakat promujący najnowszą wystawię Anny Bedyńskiej pt. „Whitepower”

 

Anna Bedyńska zajmuje się fotografią zjawisk społecznych, które w pewien sposób wychodzą poza naszą codzienność. W roku 2005 otrzymała Grand Prix Grand Press Photo za fotografię chorej na raka sześcioletniej dziewczynki, która pociesza swoją matkę. Jej najnowszą wystawę „Whitepower” poświęconą albinosom można od 10 listopada oglądać w kawiarni „Tamika” przy ulicy Wolskiej 44 w Warszawie.