Polska na jazzowo

Jazzowe trio Możdżer-Danielsson-Fresco udowadnia, że niekoniecznie łatwa w odbiorze, awangardowa muzyka może wspaniale konkurować z popowymi gwiazdkami i osiągać dobre wyniki sprzedaży. Wydana w październiku 2013 roku płyta „Polska” pokryła się platyną w ciągu miesiąca. Jaka jest recepta na sukces?

 

O ile Leszka Możdżera, znakomitego jazzowego pianisty, nie trzeba nikomu przedstawiać warto przyjrzeć się jego partnerom. Za „bębniącą” warstwę utworów tria odpowiedzialny jest Zohar Fresco. Urodził się w Izraelu, jednak ma również korzenie tureckie, co jest zauważalne w jego muzyce będącej oryginalną wypadkową żydowskich i arabskich inspiracji. Jako nastolatek zainteresował się instrumentami perkusyjnymi i nie bojąc się eksperymentów, wypracował własny, rozpoznawalny styl gry. Trzecią osobą trio jest Lars Danielsson, wspaniały szwedzki specjalista od gry na instrumentach smyczkowych. W zespole odpowiada za wiolonczelę i kontrabas.

„Polska” to tytuł mylący. Zarówno w nazwach utworów (poza tytułowym) jak i w muzyce nigdzie nie pojawiają się polskie wątki, więcej jest tu zwyczajnego jazzowego kosmopolityzmu i, za sprawą Fresco, Bliskiego Wschodu. Zdecydowanie bardziej zastanawiająca jest okładka płyty. Na białym tle widnieje rozmywający się, pomarańczowy kształt. To Polska, czy może tylko abstrakcja?

Na album składa się jedenaście nagrań, stanowiących w sumie godzinę materiału. W godzinie tej muzykom udało się zmieścić całą paletę dźwiękowych barw, z rozmachem i niesamowitym kunsztem, a przy okazji nie gubiąc subtelności i jazzowej frywolności. Już pierwszy utwór „Chai Peimot” zachwyca bogactwem słuchowych przeżyć – dreszczem emocji pianina Możdżera, egzotyczną mistyką wokaliz Fresco i chłodem ziejącym z basowych pasaży Danielssona.

Kolejne utwory nie rozczarowują i nie nudzą, za sprawą znakomitej współpracy między muzykami. To właśnie ona stanowi dowód mistrzostwa muzyków, z których żaden nie dominuje. W każdym utworze każdy instrument ma chwilę dla siebie, w której wysuwa się na pierwszy plan z improwizowaną solówką. Wspaniałym przykładem współbrzmienia tria jest tytułowa „Polska”, gdzie muzycy stopniowo zagęszczają fakturę utworu, rośnie dynamika i następują improwizacje kolejno Danielssona, Możdżera i Fresco.

Najbardziej przystępnym dla przeciętnego odbiorcy utworem jest „Spirit”. Jest to powolna kompozycja, o prostej, ponurej melodii, pozbawiona karkołomnych improwizacji. Również „Africa” z miłą dla ucha melodią, może zostać doceniona przez niewyrobionego słuchacza.

Odstającym od reszty utworem jest „Are You Experienced?” czyli nowa aranżacja kompozycji Jimmy’ego Hendriksa. Zamykający płytę utwór został nagrany przy udziale Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Słychać tu dźwięki kojarzące się z indyjskimi sitarami, ale orkiestrowość w awangardowym wydaniu nie przekonuje. Przepych ten przytłacza, nuży i dezorientuje.

Aby w pełni docenić płytę należy jej posłuchać. Niby oczywiste, ale chodzi o to by nie czynić z „Polski” muzyki do kotleta, czy soundtracku do pisania pracy zaliczeniowej lub jazdy porannym autobusem. Lepiej siąść wieczorem z kieliszkiem wina i pogrążyć się w bezczynnym, skupionym słuchaniu. I, o zgrozo, niech cudowne dźwięki nie płyną z marnych laptopowych głośników. Jedynie na dobrym odtwarzaczu lub słuchawkach, i przy odpowiedniej głośności, objawi się całe bogactwo tego dzieła, z najsubtelniejszymi dźwiękami włącznie.

Album „Polska” to w telegraficznym skrócie – trzech świetnych artystów, banalny tytuł, prosta, acz intrygująca okładka i, co najważniejsze, jedenaście instrumentalnych i w dużej części improwizowanych utworów.

 

Możdżer Danielsson Fresco
„Polska”

Premiera: 24 października 2013