Najsłodsza z lektur

“Najwyższa Jakość” DecoMorreno to książka – hit ostatnich dni. Cały internet aż huczy od opinii pochłoniętych lekturą fanów. Co takiego sprawia, że własnie ta pozycja przyciąga czytelników?

Książka przedstawia obraz trudnej miłości. Jej ciemne strony pełne goryczy, ale I słodkie chwile uniesień. Akcja toczy się w małej wsi w Ameryce Południowej. Główny bohater – alterego autora – Deco, poznaje kobietę, pochodzą oni jednak z różnych grup społecznych. On – pracuje fizycznie na polach wuja Cacao, ona zaś jest majętną panią z dobrego domu. Łączy ich walka o najwyższą jakość produktu, który zapewnia im byt, ale to też, jak okazuje się później, przeszkadza ich miłości. Już okładka ukazuje nam symboliczną walkę z wiatrakami.

Jest to powieść romantyczna, która odkrywa mroki miłości i chwilami wywołuje rumieńce.
Początek książki jest przyjemny, jednak po przeczytaniu całego rozdziału nie ma się ochoty na więcej. Fabuła jest nieco mętna, ponadto dość monotonna. Rozdział trzeba “łyknąć” na raz, bo emocje opadają, odbiór staje się chłodny. Niektóre, bardziej gorące momenty mogą być w złym smaku. Niestety końcówka jest fatalna, przynosi wiele rozczarowań. To co działa na plus, to smaczki i słodko-gorzki wydźwięk utworu.

Nie jest to nowa pozycja, książka została doceniona przez odbiorców, jednak dopiero teraz stała się bestsellerem. Została napisana z myślą o masowym odbiorcy. Inne publikacje DecoMorreno – Hot Classico I kieszonkowe wydania La festy również cieszą się powodzeniem. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że ma powstać ekranizacja tego hitu.

Po lekturze przypomina mi się magdalenka u Marcela Prousta, dla którego ciastko stało się początkiem rozważań. Ta książka zdecydowanie coś po sobie pozostawia i ciężko się tego pozbyć. Zostaje gdzieś na dnie.