Podczas czytania wzmożona jest aktywność mózgu w płatach potylicznych, które są odpowiedzialne za przetwarzanie bodźców wzrokowych. Mózg aktywuje się silniej już wtedy, kiedy widzi coś przypominającego pismo. Od razu rozpoznaje, że nie ma do czynienia ze zwykłym obrazkiem.
Czytanie książki przed snem działa jak naturalny wyciszacz dla umysłu, skutecznie redukując stres o nawet 68% już po kilku minutach. Pomaga odciąć się od ekranów emitujących niebieskie światło, ułatwia szybsze zasypianie i poprawia jakość snu. Nauka potwierdza to, co czujemy intuicyjnie: czytanie to najszybszy sposób na „wyłączenie” stresu. Skupienie na tekście przełącza organizm z trybu stresogennego, jak w przypadku smartfona, w tryb odpoczywaj i regeneruj.
Ale! Co jeśli jesteśmy odzwyczajeni od normalnego papieru? Przecież wszystko jest teraz zdigitalizowane, od mediów po nawet umowy czy zakupy. Jeśli Twój mózg jest przyzwyczajony do 15-sekundowych filmików, próba przeczytania 50 stron naraz skończy się frustracją. Nie planuj od razu godziny z książką, weź w dłoń tzw. page turner – książkę która jest interesująca i ma wiele zwrotów akcji i „wciągnie cię”. Możesz zacząć od paru minut dziennie, ale zaraz jak tylko znajdziesz coś, czego czytanie daję Ci przyjemność, na pewno będziesz wracać do niej coraz częściej i na dłużej. Chodzi o to, by mózg kojarzył książkę z przyjemnością, a nie obowiązkiem.
Być może siedmiodniowe wyzwanie bez telefonu przed snem poprawi wasz komfort i jakość snu? Zamiast bez sensu scrollować treści jak studnia bez dna – na szafce nocnej połóżcie książkę i przeczytajcie choć rozdział.
