A person wearing a respirator standing behind the glass - air pollution concept

Wielki Brat na własne życzenie, czyli Lewiatan 3.0

Świat zmierza ku antyutopii, która kiedyś wydawała się tylko fikcją z półki w księgarni. Rzeczywistość coraz bardziej przypomina wizję z „Roku 1984” George’a Orwella – „Wielki Brat” jest wszędzie i obserwuje każdy nasz ruch. Ale kim jest ten „Wielki Brat”? Tajemniczym rządem światowym, masonami, czy może siłą, której nie potrafimy dostrzec? A co jeśli to właśnie my, ludzie, stworzyliśmy własnego Wielkiego Brata – a wraz z nim kolejnych, którzy walczą między sobą o globalną dominację?

Człowiek zawsze balansował między wolnością a bezpieczeństwem – tymi dwoma kluczowymi wartościami ludzkiego życia. To na tym polu debatowali filozofowie tacy jak Thomas Hobbes, autor „Lewiatana”, oraz John Locke. Dla Hobbesa Lewiatan to państwo – mechanizm, który w imię pokoju i porządku ogranicza naszą wolność, zapewnia bezpieczeństwo i reguluje życie społeczne. Locke z kolei widział w człowieku zdolność do współpracy i życia w harmonii, podkreślając, że wolność i własność są fundamentem, którego państwo nie powinno naruszać. We współczesnym świecie ta debata odżywa na nowo, nie ograniczając się już jedynie do polityki czy państwa, lecz przenikając również sferę życia prywatnego, gdzie kontrola staje się coraz głębsza i bardziej subtelna.

Człowiek człowiekowi – wilk czy sojusznik?

Thomas Hobbes, choć wbrew pozorom był matematykiem, a nie politykiem, obserwując życie społeczne i stosując logiczne wnioskowanie, doszedł do wniosku, że w stanie naturalnym człowiek jest równy innym pod względem zdolności i pragnień. Ta równość rodzi konflikt: każdy dąży do tego, czego pragnie, i nie ma gwarancji, że osiągnie swoje cele bez walki. Stąd słynne zdanie: homo homini lupus – człowiek człowiekowi wilkiem. Aby ograniczyć niebezpieczne instynkty i zapewnić pokój, Hobbes proponuje Lewiatana – państwo, które w imię bezpieczeństwa ogranicza wolność jednostki. To realistyczna ocena ludzkiej natury i polityki, ugruntowana doświadczeniem życia w czasach chaosu i wojny domowej w Anglii.

John Locke patrzył na naturę człowieka z innej perspektywy. Jeśli Hobbes widział w nas przede wszystkim wilki, Locke dostrzegał też rozum, zdolność współpracy i pragnienie dobra wspólnego. Człowiek rodzi się z prawami naturalnymi, a państwo ma je chronić, nie tłumić. Społeczeństwo może funkcjonować pokojowo bez absolutnego Lewiatana, jeśli jednostki respektują prawa innych i przestrzegają umowy społecznej. Wolność i własność stają się fundamentem życia w harmonii.

Obie wizje mają prawo istnieć: Hobbes przypomina nam o ryzyku, chaosie i konieczności bezpieczeństwa, Locke – o możliwości współpracy, samostanowienia i wolności. Ta odwieczna równowaga między wolnością a bezpieczeństwem była i jest podstawą funkcjonowania państw – a dziś wykracza już poza tradycyjne granice, wchodząc w nowe obszary Lewiatanów, których pojawienie się rozpoczyna nowy etap historii ludzkości.

Lewiatan 2.0. Od Państwa w Internet

Jeszcze niedawno uważaliśmy, że państwo to Lewiatan – wielki, niewidzialny, ale wszechobecny. Chroni nas, ale też ogranicza wolność. Szukając ucieczki od tego nadzoru, od prawa, od telewizora i codziennych komunikatów, znaleźliśmy schronienie w Internecie. Tutaj miało być miejsce wolności, przestrzeń, w której sami decydujemy, co czytamy, z kim rozmawiamy i jak się komunikujemy.

Chcieliśmy tej wolności, o której pisał Locke – swobody wyboru, samostanowienia i przestrzeni do współpracy. Jednak, paradoksalnie, w dążeniu do tej wolności sami stworzyliśmy nowego Lewiatana. Nie z papieru ani z państwowej władzy, lecz z globalnych korporacji medialnych, które przejęły kontrolę nad naszymi działaniami w sieci.

Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp), Apple (App Store, iCloud, iMessage), Microsoft (LinkedIn, Teams, Outlook), a także nowe monopole jak X (dawniej Twitter) pod zarządem Elona Muska – to już nie tylko platformy, lecz nowe państwa z własnymi regulacjami, zasadami cookies, polityką prywatności i warunkami użytkowania, których nikt nie czyta. Każde nasze kliknięcie, każdy „like” czy komentarz staje się danymi, które te korporacje gromadzą i wykorzystują do kontrolowania treści, jakie do nas trafiają, naszych wyborów i zachowań.

Tak jak w wizji Hobbesa, by przetrwać, zgodziliśmy się oddać część wolności w imię bezpieczeństwa i porządku, tak teraz oddajemy ją nowemu Lewiatanowi 2.0 – cyfrowemu, niewidzialnemu, zbudowanemu z danych i zgody użytkowników. Wolność, którą Locke widział jako naturalną zdolność człowieka do współpracy i samostanowienia, przeniosła się z państwa do sieci. I choć internetowa przestrzeń daje poczucie autonomii, w rzeczywistości stajemy się strażnikami własnych ograniczeń, a ucieczka w wolność zamienia się w nową formę poddania – władza nie jest już tylko państwowa, lecz korporacyjna, globalna i wszechobecna.

Lewiatan 3.0. Gdy algorytmy przejmują kontrolę

Jeśli Lewiatan 2.0 był cyfrowym państwem naszych danych, to teraz wkraczamy w zupełnie nową, jeszcze poważniejszą erę – erę Lewiatana 3.0. Ludzie znaleźli się poza tradycyjną łańcuchową strukturą kontroli: w grę wchodzą nowe podmioty – komputery, algorytmy i sztuczna inteligencja, które działają nie tylko w imieniu korporacji, lecz coraz częściej autonomicznie, tworząc swojego własnego, cyfrowego Lewiatana.

To one decydują, co widzimy, o czym myślimy i jak się zachowujemy. Nie potrzebują naszej zgody ani bezpośredniego nadzoru człowieka – analizują setki kliknięć, słów, reakcji i danych w czasie rzeczywistym. Ich celem nie jest nasze dobro ani bezpieczeństwo, lecz maksymalizacja uwagi, interakcji i zysków systemu, którego jesteśmy częścią, a który coraz bardziej nas samych przekracza.

W tej nowej epoce wolność, którą Locke widział jako zdolność samostanowienia i współpracy, staje się iluzją. Nawet jeśli myślimy, że podejmujemy własne decyzje, algorytmy i sztuczna inteligencja subtelnie kształtują nasze wybory, opinie i preferencje. Często działają poza kontrolą nawet tych samych korporacji, które je stworzyły, stając się autonomicznym, cyfrowym Lewiatanem 3.0 – niewidzialnym, wszechobecnym i trudnym do zrozumienia, działającym w tle naszej codziennej świadomości, krok po kroku przejmując władzę nad tym, czego pragniemy i jak myślimy.

Wszystko zależy do nas! Albo już nie?

Świat Lewiatana 3.0 pokazuje nam, że granice między wolnością a kontrolą przesunęły się daleko poza państwowe mury. To, co kiedyś wydawało się oczywiste – że decyzje podejmuje człowiek, a państwo jedynie reguluje – dziś staje się iluzją. Nowe Lewiatany, zbudowane z danych, algorytmów i sztucznej inteligencji, działają w tle naszego życia, kształtując naszą codzienność subtelniej, niż mogli to przewidzieć Hobbes czy Locke.

Pozostaje pytanie: czy możemy odzyskać kontrolę nad tym cyfrowym światem, czy też staniemy się jedynie uczestnikami systemu, który stworzyliśmy sami? Jedno jest pewne – dyskusja o wolności, bezpieczeństwie i władzy nie kończy się nigdy. Każde kliknięcie, każdy wybór i każda decyzja kształtują nową rzeczywistość, a my musimy zdecydować, na ile pozwolimy Lewiatanowi 3.0 rządzić naszym życiem.

Źródło zdjęcia: Freepik

Najpiękniejsze Jarmarki Bożonarodzeniowe
Sezon na odwiedzanie Jarmarków Bożonarodzeniowych właśnie się rozpoczął. Gdzie najlepiej...
Odkopią Kantora – wyjątkowy happening na Foksal

Ponad 40 lat temu Tadeusz Kantor wykonał 40 obrazów „Parasol –...

Agencja Napo uczy
Do 20 października można się jeszcze zapisywać do Akademii fotoreportażu...
Kto obchodzi Dzień Porażki?
Kraj zimny, nieprzyjazny i ponury czy może pełny sprzeczności i...
Rzeczpospolita zwalnia
Władze Presspubliki - wydającej m. in. Uważam Rze i Rzeczpospolitą...