Tag: czarne

książka

W ogniu rewolucji

Grzegorz Szymanik udaje się do miejsc objętych wojną, konfliktami albo w których panuje zamordyzm: do Hrabowego, gdzie zestrzelono malezyjskiego boeinga, do wioski Kopyś, w której urodził się Aleksander Łukasznka, razem z Egipcjanami idzie na plac Tahrir i jedzie mauretańskim pociągiem. Wiele historii i wspomnień zaowocowało reportażem „Motory rewolucji”. Czy autor sprostał zadaniu i dotarł do rewolucjonistów?

książka

Nowy Jork – byt (nie)śmiertelny

Debiutancka książka Magdaleny Rittenhouse jest pozycją poniekąd osobistą. Poniekąd, bo autorka czytelnikowi objawia się tylko czasami, niby w tłumie przechodniów w jednej z dzielnic Manhattanu. Ale za każdym spotkanie z nią jest tak intensywne, że nie sposób nie zobaczyć ogromnej nowojorskiej metropolii właśnie jej oczami.

Bez kategorii

Ben Gurion – jak stworzyć państwo

Niewielu było w historii ojców narodu, którzy od nowa wymyślili państwo, by ten naród w nim umieścić. Jeszcze mniej było takich, którzy ten pomysł wcielili w życie. Wydana przez Wydawnictwo Czarne najnowsza biografia Dawida Ben Guriona opowiada o nim w kontekście całej potężnej ideologii syjonizmu i sporów wewnątrz niej, ale równocześnie nie spuszcza z oczu człowieka z krwi i kości.

książka

Nie taki kebab smaczny

Można swoją ojczyznę kochać bezwarunkowo. Można poddać się nostalgii i widząc pamiątkę z dzieciństwa rozczulać się nad krajem, który się opuściło. Można też, jak Necla Kelek, pokusić się o krytyczną analizę i nie zostawić suchej nitki na miejscu, z którego się pochodzi. Słodkie wspomnienia z kraju nad czterema morzami przygniecione zostały gorzką refleksją nad drogą, którą kilka dekad temu Turcja obrała.

książka

Walki humanitarystów

Do Afryki jedzie Amerykanin, który chce pomagać. Zbiera fundusze w swoim kościele i jedzie leczyć i ratować biedne Murzyniątka. Zoperowane umierają. Zbyt silne znieczulenie. „Przynajmniej spróbowaliśmy. This is Africa” mówi Amerykanin i jedzie ratować dalej.

książka

W rozkroku

Zamknijcie oczy i pomyślcie o Turcji. Już? Co widzieliście? Przysłaniającą niebo kopułę Hagia Sophia, janczarów maszerujących na Kamieniec Podolski (broniony, rzecz jasna, przez Pana Michała), złociste plaże Anatolii? A może poczuliście przez moment woń kebaba, mignęła wam przed oczami burka, pod nosem zaswędział sumiasty wąs?