Kodeks cywilny w Chinach?

W marcu 2017 roku w Chińskiej Republice Ludowej odbyło się dwutygodniowe posiedzenie Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL). Zwykle przebiegające bez niespodzianek, w tym roku zakończyło się przeforsowaniem aktu prawnego o wymownej nazwie Ogólne Zasady Prawa Cywilnego.

W sposób oczywisty ten pozornie mało istotny kroczek może prowadzić do czegoś naprawdę wielkiego. Tym czymś mógłby być pierwszy w historii Kodeks Cywilny Chińskiej Republiki Ludowej.

Kraj ten podejmował już takie próby w 1954 roku. Wtedy jednak rządził nim Mao Zedong, który ani myślał wprowadzać jakichkolwiek ograniczeń swej władzy. Współcześnie sprawa ma się zdecydowanie lepiej. Władze Chin już w 2014 roku postanowiły spróbować ponownie zakładając, że Kodeks Cywilny powstanie przed 2020 rokiem. Wyżej wspomniany akt prawny jest pierwszym wynikiem ich starań.

Swoje działania władze argumentują stwierdzeniem, iż „mają nadzieję, że [Kodeks Cywilny] zapewni stabilne ramy prawne dla szybko rozwijającego się społeczeństwa, naznaczonego coraz bardziej skomplikowanymi sporami”. I choć trzeba przyznać, że nowy akt prawny zawiera takie pojęcia jak „prawa indywidualne” czy „przedawnienia”, to nie wszystkie zapowiadane zmiany są zmianami na lepsze.

Chodzi tu przede wszystkim o stwierdzenie, że od tej pory za przestępstwo uznawanym będzie szkalowanie „bohaterów i męczenników”. Może to negatywnie wpłynąć na badania historyczne. Ponadto, mimo zapewnień szefa komisji prawniczej OZPL — Qiao Xiaoyanga —że Kodeks Cywilny „podtrzymywać będzie prawa prywatne”, wymienione w akcie prawa do życia, zdrowia i dobrego imienia nie obejmują ich pełnego zakresu.

Mimo braku gwarancji, że Komunistyczna Partia Chin będzie zawsze przestrzegać wprowadzanych praw, z całą pewnością jest to krok naprzód. Kodeks może sprawić, że przepisy staną się bardziej zrozumiałe i zarazem mniej przestarzałe.

 

Źródło: The Economist

Dodaj komentarz