A closeup shot of a person thinking of buying or selling a house

Mieszkanie: prawo czy konieczność?

Wielopokoleniowy obiad u dziadków zaskakująco często zmierza w stronę tego samego, niewygodnego pytania: „A wy kiedy wreszcie kupicie coś swojego?”. Dla osób po sześćdziesiątce własny kąt stanowi absolutną podstawę, fundament dorosłości, symbol społecznego awansu i jedyny rozsądny cel finansowy. Dla ich dwudziestokilkuletnich wnuków to pytanie brzmi jednak jak ponury żart rzucony w środku rynkowego absurdu. To, co jeszcze trzydzieści lat temu było naturalnym etapem wchodzenia w dorosłość, dzisiaj urosło do rangi nieosiągalnego luksusu zarezerwowanego dla nielicznych. W Polsce rozgrywa się właśnie cicha, ale niezwykle głęboka rewolucja społeczna, która bezpowrotnie weryfikuje nasz stosunek do prywatnej własności i przesuwa granicę finansowej niezależności na stałe o dobrą dekadę.

Tradycyjne, przekazywane z pokolenia na pokolenie dążenie do posiadania mieszkania zderza się dziś z brutalną ścianą ekonomii. Podczas gdy starsza generacja budowała swój majątek na taniej własności postkomunistycznej lub hipotecznej hossie lat dziewięćdziesiątych, dzisiejsi dwudziesto- i trzydziestolatkowie zostali wtłoczeni w rynek wynajmu, który sukcesywnie dusi ich oszczędności. Twarde wskaźniki pokazują jasno: nie mamy do czynienia z dobrowolną zmianą stylu życia, lecz z pierwszym w historii powojennej tak drastycznym spadkiem dostępności własnego dachu nad głową.

Dlaczego Polacy brzydzą się wynajmem?

Żeby w pełni zrozumieć głębię obecnego kryzysu, musimy cofnąć się o parę dziesięcioleci i spojrzeć na rynek nieruchomości oczami naszych rodziców i dziadków. Po transformacji ustrojowej w latach dziewięćdziesiątych własnościowe mieszkanie stało się w Polsce absolutnym synonimem życiowego bezpieczeństwa i jedyną pewną lokatą kapitału. Masowy wykup mieszkań zakładowych oraz komunalnych za ułamek ich realnej wartości rynkowej, a w późniejszych latach fala łatwo dostępnych kredytów, ukształtowały niespotykany na Zachodzie model społeczny.

Według oficjalnych danych Europejskiego Urzędu Statystycznego (Eurostat) ponad 86% Polaków mieszka w nieruchomościach stanowiących ich bezpośrednią własność. Żeby zdać sobie sprawę ze skali tej dominacji, wystarczy zerknąć na dojrzałe rynki Europy Zachodniej – po zebraniu danych przez ten sam Eurostat okazuje się, że w Niemczech wskaźnik własności wynosi zaledwie 49%, natomiast w Szwajcarii spada do niecałych 42%. Przez lata posiadanie aktu notarialnego było u nas nie tylko decyzją czysto finansową, ale wręcz kulturowym obowiązkiem i warunkiem uznania człowieka za w pełni usamodzielnionego. Wynajem traktowano z pobłażaniem jako krótką, studencką skrajność. Problem polega na tym, że ten matrycowy model myślenia przetrwał w głowach starszego pokolenia, podczas gdy rynkowa rzeczywistość wywróciła się do góry nogami.

17 tysięcy za metr! Powrót do pokoju z dzieciństwa?

Dzisiejsze próby wejścia na rynek nieruchomości przez młodych ludzi przypominają próbę skoku o tyczce bez użycia tyczki. Analitycy rynku z portali finansowych oraz Narodowego Banku Polskiego bezlitośnie punktują przepaść, jaka wyrosła między zarobkami a kosztami budownictwa. Ceny za metr kwadratowy w największych polskich metropoliach dawno przebiły barierę zdrowego rozumu – z raportów Otodom Analytics wynika, że średnie stawki transakcyjne w Warszawie sięgają 16-17 tysięcy złotych za metr kwadratowy, a w Krakowie czy Wrocławiu stabilnie utrzymują się powyżej 14-15 tysięcy złotych za metr. Przy realnej pensji młodego specjalisty, pomniejszonej o bieżące koszty życia, uzbieranie samego wkładu własnego (czyli kwoty rzędu 80–100 tysięcy złotych) graniczy z cudem.

Brutalny ścisk finansowy widać w statystykach dotyczących struktur rodzinnych. Zgodnie z oficjalnym raportem Eurostatu dotyczącym warunków mieszkaniowych w Europie, aż 53% Polaków w wieku od 25 do 34 lat wciąż mieszka w domu rodzinnym, nie będąc w stanie się usamodzielnić. W dyskursie publicznym zyskały one miano „gniazdowników”, jednak sprowadzanie tego zjawiska do lenistwa czy wygody jest ogromnym przekłamaniem. To czysta, chłodna kalkulacja ekonomiczna w świecie, gdzie stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej i wyśrubowane kryteria zdolności kredytowej skutecznie zamknęły bankowe drzwi przed połową społeczeństwa.

Sponsorzy cudzych kredytów?

Skoro marzenie o własności zostaje odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość, naturalną alternatywą wydaje się najem. Jednak model nastawiony na elastyczność i mobilność, stanowiący fundament funkcjonowania młodzieży na Zachodzie, w polskich warunkach szybko przemienił się w cenową pułapkę. Z analiz opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, że stawki czynszów w głównych miastach akademickich pożerają dzisiaj bez problemu od 40% do nawet 50% miesięcznego dochodu netto młodego pracownika. Zamiast budować własny majątek i poczucie stabilizacji, młodzi ludzie pasywnie finansują raty kredytowe i inwestycje właścicieli nieruchomości.

W ten sposób wyrosła cała grupa społeczna określana przez socjologów mianem Generation Rent – pokolenie najemców, które co miesiąc oddaje potężną część swojej pensji za prawo do przebywania w cudzym lokalu, nie otrzymując w zamian żadnej długoterminowej gwarancji umownej. Polacy wcale nie przestali marzyć o własnym mieszkaniu i nie zachwycili się nagle „wolnością od zobowiązań”. Zostali po prostu zmuszeni do rewizji swoich celów i powolnego przesuwania się w stronę modelu zachodnioeuropejskiego. Istnieje jednak zasadnicza różnica: na Zachodzie rynek wynajmu jest uregulowany prawnie i chroni najemcę, podczas gdy u nas wciąż dopiero raczkują dojrzałe standardy instytucjonalnego najmu. Wszystko wskazuje na to, że własność w Polsce staje się towarem luksusowym, a granica pełnej niezależności życiowej przesunęła się bezpowrotnie.

Artykuł powstał we współautorstwie: Mikity Tsiabusa i Maryi Usik

Źródło zdjęcia: https://www.magnific.com/free-photo/closeup-shot-person-thinking-buying-selling-house_10860348.htm#fromView=search&page=1&position=4&uuid=d1be5bf2-3803-4dc6-bb3c-dfb017aea2c6&track=ais_hybrid&query=%D0%B8%D0%BF%D0%BE%D1%82%D0%B5%D0%BA%D0%B0
Najpiękniejsze Jarmarki Bożonarodzeniowe
Sezon na odwiedzanie Jarmarków Bożonarodzeniowych właśnie się rozpoczął. Gdzie najlepiej...
Dogadaj się w każdym języku

Jadąc za granicę ,na wakacje zawsze odczuwamy pewien irracjonalny niepokój,...

Miejskie farmy dobre na kryzys

Zdaniem naukowców, w przypadku globalnego kataklizmu, miejskie i podmiejskie uprawy...

Porozmawiajmy. Lubię to

Brzmi znajomo? Pewnie tak. Codziennie logujemy się na swojego Facebooka,...

Wiemy, kto dostał Literacką Nagrodę Nobla! Zaskoczenie!
W czwartek (10 października) w Sztokholmie zostało ogłoszone nazwisko laureata...