unnamed

Bariery wejścia młodych na rynek pracy

Kryzys na rynku pracy o którym dziś się mówi nie polega jedynie na tym, że miejsc pracy nie ma. Młode pokolenie chcąc znaleźć swoją pierwszą pracę muszą zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, które zgotowali pracodawcy i rekruterzy. Często teraz można spotkać się z powiedzeniem „młodzi nie chcą pracować”. Czy tak rzeczywiście jest? Czy może pracodawcy żądają za dużo?

Doświadczenie

Przeglądając coraz to inne oferty stanowisk pracy można dostrzec jedną wspólną część. Mianowicie „wymagania: minimum 2 lata doświadczenia”, często też na stanowiska juniorskie. Młodzi chcąc zdobyć doświadczenie w świecie już pozaakademickim, zostają przyparci do ściany wiadomością, że to doświadczenie już powinni mieć. Gdzie je więc zdobyć? Najlepszą opcją są staże akademickie, które, notabene, są najczęściej bezpłatne, na co wielu młodych ludzi nie może sobie pozwolić. Ot, można zdobyć doświadczenie, jednak też trzeba pamiętać o tym, że mało kto oferuje tak długi staż. Trzeba więc szukać miejsc więcej i dłużej.

Sztuczna inteligencja

Wiele zadań, które dawniej powierzano juniorom czyli np. prosty copywriting, podstawowa segregacja danych, prosta grafika, wykonuje teraz AI. Przez co próg wejścia drastycznie wzrósł. Junior musi dziś umieć nie tylko wykonać zadanie, ale też umiejętnie nadzorować narzędzia AI, co wymaga szerszych kompetencji już na starcie.

Tzw. „Skill Gap”

System edukacji często nie nadąża za tempem zmian w gospodarce. Młodzi ludzie kończą studia z wiedzą teoretyczną, która w momencie odebrania dyplomu jest już częściowo nieaktualna w starciu z nowoczesnymi technologiami i metodami zarządzania projektami, lub sam program studiów nie został ogóle zaktualizowany, więc wciąż „żądzi się” starymi zasadami, które po prostu już nie są w użyciu.

Nasza rodzima kultura ciężkiej pracy

Pokolenie Z odrzuca „hustle culture” jako patologiczny model pracy, stawiając na balans, zdrowie psychiczne i świadome stawianie granic. W kontrze do milenialsów, młodsze pokolenia cenią elastyczność, nie chcą pracować ponad normę za niskie wynagrodzenie i traktują pracę jako środek do celu, a nie centrum życia. Nie są leniwi, postrzegają taką kulturę jako absurdalną. Kładą duży nacisk na ogólny well-being, unikają przedwczesnego wypalenia zawodowego, co jest bardzo istotne w kontekście wysokiego poziomu lęku i depresji wśród młodych. Nie chcą się też zgadzać na pracę w nadgodzinach bez adekwatnej zapłaty i darmowe staże. Często postrzegają pracę, jako środek do zarobienia pieniędzy, a po pracy starają się jak najbardziej korzystać z życia.

System rekrutacji

Wysyłanie setek, w niektórych przypadkach NAWET TYSIĘCY zgłoszeń do pracy często kończy się brakiem odpowiedzi twierdzącej czy nawet odmowy.

Każdy, kto w niedalekiej przeszłości starał się o znalezienie nowej pracy, czy nawet swojej pierwszej wie, z czym się to równa. Mnóstwo przejrzanych ogłoszeń, wysokie wymagania na najniższe stanowisko, niska płaca, a na koniec – conajmniej trzy-cztery etapy rekrutacji. Tylko po to, żeby spotkać się z brakiem odpowiedzi. Jest to conajmniej demotywujące dla osób chcących wejść na rynek pracy. Przeglądając znane platformy na których zamieszcza się ogłoszenia o pracę musimy najpierw przesłać swoje CV, później najczęściej uzupełnić ankietę składającą się z wielu pytań wstępnych od pracodawcy, następnie często trzeba też „przepisać” swoje CV w zaznaczone pola. Ale to nie koniec – później czekamy na telefon. Krótka, telefoniczna rozmowa wstępna, zaproszenie za rekrutację w firmie. Kolejna rozmowa rekrutacyjna na żywo (to już i tak jest sukces, że tak daleko się zaszło w rekrutacji). Tylko że, na jednej rozmowie często się nie kończy. Jak już udało Ci się przejść przez wszystkie etapy – wystarczy czekać na odpowiedź. O ile w ogóle się pojawi.

Młodzi, wchodzący dopiero w dorosłość, szukający swojej pierwszej pracy są zdecydowanie zszokowani ilością czasu i nakładu jaki trzeba włożyć, żeby chociaż otrzymać telefon od zainteresowanego rekrutera. Rozwój sztucznej inteligencji doprowadził też do tego, że osoby które otrzymują dyplom magistra, są stawiani przed faktem, że ich stanowisko jest teraz znacznie uproszczone, przez co też mniej opłacalne. Priorytetyzowanie życia osobistego, towarzyskiego i pasji nie jest tu żadnym minusem ani problemem. Młodzi nie chcą po prostu spędzić życia pracując. Jednak po spełnieniu wszystkich wymagań, pogodzeniu się z niską płacą, następnie przejściu przez wiele etapów rekrutacji, żeby na koniec nie dostać żadnej odpowiedzi jest w dużym skrócie – bardzo nieprofesjonalne ze strony pracodawców.

Najpiękniejsze Jarmarki Bożonarodzeniowe
Sezon na odwiedzanie Jarmarków Bożonarodzeniowych właśnie się rozpoczął. Gdzie najlepiej...
Pyrrusowe zwycięstwo Ubera

Uber, startup, który początkowo był wśród Warszawiaków przyjmowany z życzliwością,...

Świeża krew wśród polskich seriali
Xawery Żuławski właśnie skończył pracę nad serialem kryminalnym „Krew z...
Fotograf analogii – Tomasz Wiech
Kilka dni temu w ramach Warszawskich spotkań z fotografią dokumentalną...
O Hobbicie: Siedem grzechów Petera Jacksona
Stała się rzecz niesłychana – druga część zaplanowanej przez Petera...